Naprawde jestem zmeczona, bo żeby, tak jak ja....a zreszta po koleji
Zatankowałam wczoraj betę i kupiłam sobie na stacji półlitrową butelke pepsi.
Rzuciłam ją na siedzenie z boku i pojechałam do domu. Wyjechałam na autostradę, jade sobie luzacko no i pic mi się zachciało. Sięgam po butelkę, odkręcam (nadmieniam, że ciemno jak w dupie) i chlust. Jak mna trzepło!!! Zamachnęłam się porzadnie, łyk był spory i niestety nie udało mi się wypluc wszystkiego, sporo spłynęło mi do żoładka. Tragedia? Ano tragedia z racji tego, że pare dni wczesniej kupiłam denaturat. W obawie by letni płyn do spryskiwaczy jaki miałam jeszcze w zbiorniku mi nie zamarzł kupiłam świństwo coby rozcienczyc. I kurwa, tez leżało na siedzeniu obok....
Cóż, ludzie jeżdzą podpici, a ja chleję podczas jazdy i to denaturat. Jak luj ostatni hehe.
Zanim dojechałam do domu czułam już cosik dziwnego, w żołądku mnie paliło, a ten smak w ustach...proponuje spróbować - dopiero wtedy mozna to zrozumieć.
Tagi:
...
24.01.2012 o godz. 13:04
komentuj (4)
Ostatni dzień w robocie.
I pierdole wszystko - jutro ubieramy choinke, troche ogarniemy mieszkanie, potem wigilia u dziadka i wujostwa Tomka, a potem juz lenistwo, seks, jedzonko i seks po seksie :)
I pierdole wszystko - jutro ubieramy choinke, troche ogarniemy mieszkanie, potem wigilia u dziadka i wujostwa Tomka, a potem juz lenistwo, seks, jedzonko i seks po seksie :)
Tagi:
...
Wyglada na to, że to my kobiety jesteśmy zboczone nie samce.
Pokazałam to zdjęcie Mojemu. Ni chu chu w tym penisa zobaczyc nie zdołał. Nawet jak Mu zasugerowałam hehe
Pokazałam to zdjęcie Mojemu. Ni chu chu w tym penisa zobaczyc nie zdołał. Nawet jak Mu zasugerowałam hehe
Tagi:
...
Sajgon.
Jestem zajechana. Projekty, grafiki, zdjęcia....i oczywiscie wiekszość na ostatnią chwile jakby nie wiedzieli wczesniej buraki, że wigilia 24-go...
I do tego 2 dni temu sieknął mnie ząb. Ale do tego stopnia, że nie przespałam całej nocy. Bez chłodzenia lodem i zimna wodą nie zniosłabym tego bólu. Darłam sie dosłownie w łazience w niebogłosy kurwujac ile wlezie.
I kolejna kanałówka...Gdyby jeszcze człowiek o zęby nie dbał....
TO znalazłam ostatnio w papryce. Taka grzechotka była....Mój mówi, że mam zboczone skojarzenia co do niemal wszystkiego co zobaczę. Tym razem też mam takowe? Bo mnie to tylko jedno przypomina hehe
Jestem zajechana. Projekty, grafiki, zdjęcia....i oczywiscie wiekszość na ostatnią chwile jakby nie wiedzieli wczesniej buraki, że wigilia 24-go...
I do tego 2 dni temu sieknął mnie ząb. Ale do tego stopnia, że nie przespałam całej nocy. Bez chłodzenia lodem i zimna wodą nie zniosłabym tego bólu. Darłam sie dosłownie w łazience w niebogłosy kurwujac ile wlezie.
I kolejna kanałówka...Gdyby jeszcze człowiek o zęby nie dbał....
TO znalazłam ostatnio w papryce. Taka grzechotka była....Mój mówi, że mam zboczone skojarzenia co do niemal wszystkiego co zobaczę. Tym razem też mam takowe? Bo mnie to tylko jedno przypomina hehe
Tagi:
...
No i cóż...kolejny weekend - bajka za mną. I bynajmniej nie na wypadzie, w restauracji, kinie czy innym miejscu jakie kobiety okreslaja jako "romatyczne"
Mój był...w łóżku.
Przegadalismy cała sobotnia noc przeplatajac to (a zresztą czym a właściwie jak to moja sprawa, dodam, że cudowna sprawa). Mój "romantyzm" to ciepło ciała Mojego, Jego spojrzenie, gesty, ton głosu. I ta nasza dzikośc gdy jesteśmy blisko, ta chemi, która nie wyparowuje w kosmos, jak dawno powinna...
Rozmawialismy o slubie i dziecku. Cos z tym w końcu musimy zrobić. Nie jestem juz pierwszej młodości, bo za chwile mnie "weksle" dopadną. A jak dziecko to niech wszystko bedzie z "ręcami i nogami" - jak rodzina to i formalnie. Gdyby nie decyzja o dziecku nie potrzebowałabym papieru...ten i tak nic nie znaczy. A pieprzenie, że ślub wszystko zmienia wkurwia mnie okrutnie. To nie ślub, nie papier, a fakt, że ludzie zaczynaja życ pod jednym dachem powoduje, że wyłaża wszystkie świństwa ich charakterków skutecznie maskowane na etapie wzajemnych "odwiedzin" i wypadów na 5 dni za miasto. Ja mam to juz za soba. Ja jestem juz żoną - taka prawdziwą choć nieformalną. I tak żyję. To niczego nie zmieni - tyle tylko, że dzidzia nie bedzie miała innego nazwiska niz mamusia.
Mój był...w łóżku.
Przegadalismy cała sobotnia noc przeplatajac to (a zresztą czym a właściwie jak to moja sprawa, dodam, że cudowna sprawa). Mój "romantyzm" to ciepło ciała Mojego, Jego spojrzenie, gesty, ton głosu. I ta nasza dzikośc gdy jesteśmy blisko, ta chemi, która nie wyparowuje w kosmos, jak dawno powinna...
Rozmawialismy o slubie i dziecku. Cos z tym w końcu musimy zrobić. Nie jestem juz pierwszej młodości, bo za chwile mnie "weksle" dopadną. A jak dziecko to niech wszystko bedzie z "ręcami i nogami" - jak rodzina to i formalnie. Gdyby nie decyzja o dziecku nie potrzebowałabym papieru...ten i tak nic nie znaczy. A pieprzenie, że ślub wszystko zmienia wkurwia mnie okrutnie. To nie ślub, nie papier, a fakt, że ludzie zaczynaja życ pod jednym dachem powoduje, że wyłaża wszystkie świństwa ich charakterków skutecznie maskowane na etapie wzajemnych "odwiedzin" i wypadów na 5 dni za miasto. Ja mam to juz za soba. Ja jestem juz żoną - taka prawdziwą choć nieformalną. I tak żyję. To niczego nie zmieni - tyle tylko, że dzidzia nie bedzie miała innego nazwiska niz mamusia.
Tagi:
...
Znowu przerwa....
Mimo, że w pracy większe luzy, to ciągle coś się przytrafia i pisać nie ma jak. Ostatnio np. dwie potezne sesje - 90 zdjęc studyjnych do obróbki.
I dobrze, że sie trafiły, bo finansowo kwiczę jak zarzynany świniak - listopad, więc to normalka, ale fakturki nie poczekaja na lepsze czasy niestety...
Miałam odwiedziny - kilka dni była u mnie moja 17-letnia chrzesnica. Uczy sie na fotografa tam u siebie więc jeździła ze mna do pracy. Cudowna dziewczyna, ale to własnie ona uswiadamia mi jak czas spierdala. Jakbym wczoraj ją do chrztu trzymała...
Jest podobna do mnie, tyle, że za dobra - uwielbia dzieci, wszystkie lgna do niej, jest pracowita, taki złoty człowiek...Starałam się jej przegadać, że musi byc czasem bardziej asertywna, bo kiedys ktoś wykorzysta jej dobroć, zreszta juz to rodzinka robi....każda impreza rodzinna to ta za niańke robi....
W domu dobrze, dorobiłam się kolejnej pipy, tym razem na czole, beta narazie chodzi, lodówka (odpukać) też hula na nowym agregacie czyli podsumowujac - źle nie jest.
Mimo, że w pracy większe luzy, to ciągle coś się przytrafia i pisać nie ma jak. Ostatnio np. dwie potezne sesje - 90 zdjęc studyjnych do obróbki.
I dobrze, że sie trafiły, bo finansowo kwiczę jak zarzynany świniak - listopad, więc to normalka, ale fakturki nie poczekaja na lepsze czasy niestety...
Miałam odwiedziny - kilka dni była u mnie moja 17-letnia chrzesnica. Uczy sie na fotografa tam u siebie więc jeździła ze mna do pracy. Cudowna dziewczyna, ale to własnie ona uswiadamia mi jak czas spierdala. Jakbym wczoraj ją do chrztu trzymała...
Jest podobna do mnie, tyle, że za dobra - uwielbia dzieci, wszystkie lgna do niej, jest pracowita, taki złoty człowiek...Starałam się jej przegadać, że musi byc czasem bardziej asertywna, bo kiedys ktoś wykorzysta jej dobroć, zreszta juz to rodzinka robi....każda impreza rodzinna to ta za niańke robi....
W domu dobrze, dorobiłam się kolejnej pipy, tym razem na czole, beta narazie chodzi, lodówka (odpukać) też hula na nowym agregacie czyli podsumowujac - źle nie jest.
Tagi:
...
Wiesz siszka, masz racje - i baby czasem potrafia zaskoczyc za kółkiem.
Wracałam ostatnio z Moim ze Ślaska od rodziców. Postanowilismy przetestowac Leonka, a dokładniej przelitrażować go przy "letkiej" szarży hehe, gdyz ten raczej oszczędzany jest z powodów stricte ekonomicznych.
Pomykalismy sobie miedzy 160 a 180km/h i nagle....śmigneło mi po lewej cos pomarańczowego. To był fiat grande punto multijet sport a zapierdalał jak lamborghini.
Śledzilismy tak tę pomarańczową kropke, która oddalała się od nas, zgrabnie lawirując miedzy autami. No i cóz, duch walki sie odezwał.... Leonek ma 140KM, ale wierzcie mi sporo wysiłku trzeba było włozyc by dokulać się do punciaka. A zalezało mi bo....odniosłam wrażenie (kiedy to smignęło z boku) ze baba je prowadziła. I faktycznie - kiedy się zrównalismy i popatrzyłam w bok zobaczyłam kobiete z czerwonym czubem na głowie luzacko żujacą sobie gume. Chyba przedstwiciel handlowy, bo miała jakies firmowe nadruki na nadwoziu.
A wiec są kwiaty posrodku bagna hehe.
Ale żeby nie było za rózowo-pomarańczowo to wróćmy do standardów czyli...."bab za kierownicą"
W sobote rano jade do pracy. Małe miasteczko, półmrok jeszcze, mgła a przede mna renówka - bez świateł. Znad nagłówka wystawała ...bujna kobieca fryzura.
Więc babie po oczach długimi. Raz, dwa - nie kuma.
Na skrzyzowaniu podjechałam bliżej, mignełam, spojrzała na mnie w swoim lusterku bocznym. Otworzyłam szybe, wystawiłam rekę, zrobiłam znal "łódki" - chyba juz najgorszy tumam wie, że to w języku kierowców znaczy tyle co "światła se włacz baranie" a ta....nic.
I pojechała dalej w ciemnośc osnuta mrokiem jak widmo....Eh....
A tak poza tym to w sobote organizujemy imprezke na 10 luda. Niby tak na andrzejki; Mój stwierdził, że olalismy wszystkich znajomych i trza sie jakoś zrewanżowac. No to sie spijemy i chu.
Nawet mam ochotę tyle, że maratonu sobotniego nie bedzie jak zwykle.... :|
Odbijemy sobie w niedzielę.... :> Ja tam zawsze jestem gotowa hehe
Wracałam ostatnio z Moim ze Ślaska od rodziców. Postanowilismy przetestowac Leonka, a dokładniej przelitrażować go przy "letkiej" szarży hehe, gdyz ten raczej oszczędzany jest z powodów stricte ekonomicznych.
Pomykalismy sobie miedzy 160 a 180km/h i nagle....śmigneło mi po lewej cos pomarańczowego. To był fiat grande punto multijet sport a zapierdalał jak lamborghini.
Śledzilismy tak tę pomarańczową kropke, która oddalała się od nas, zgrabnie lawirując miedzy autami. No i cóz, duch walki sie odezwał.... Leonek ma 140KM, ale wierzcie mi sporo wysiłku trzeba było włozyc by dokulać się do punciaka. A zalezało mi bo....odniosłam wrażenie (kiedy to smignęło z boku) ze baba je prowadziła. I faktycznie - kiedy się zrównalismy i popatrzyłam w bok zobaczyłam kobiete z czerwonym czubem na głowie luzacko żujacą sobie gume. Chyba przedstwiciel handlowy, bo miała jakies firmowe nadruki na nadwoziu.
A wiec są kwiaty posrodku bagna hehe.
Ale żeby nie było za rózowo-pomarańczowo to wróćmy do standardów czyli...."bab za kierownicą"
W sobote rano jade do pracy. Małe miasteczko, półmrok jeszcze, mgła a przede mna renówka - bez świateł. Znad nagłówka wystawała ...bujna kobieca fryzura.
Więc babie po oczach długimi. Raz, dwa - nie kuma.
Na skrzyzowaniu podjechałam bliżej, mignełam, spojrzała na mnie w swoim lusterku bocznym. Otworzyłam szybe, wystawiłam rekę, zrobiłam znal "łódki" - chyba juz najgorszy tumam wie, że to w języku kierowców znaczy tyle co "światła se włacz baranie" a ta....nic.
I pojechała dalej w ciemnośc osnuta mrokiem jak widmo....Eh....
A tak poza tym to w sobote organizujemy imprezke na 10 luda. Niby tak na andrzejki; Mój stwierdził, że olalismy wszystkich znajomych i trza sie jakoś zrewanżowac. No to sie spijemy i chu.
Nawet mam ochotę tyle, że maratonu sobotniego nie bedzie jak zwykle.... :|
Odbijemy sobie w niedzielę.... :> Ja tam zawsze jestem gotowa hehe
Tagi:
...
Nie wiem, czy damska populacja się ze mna zgodzi, może co poniektóre beda miały ochote pazury w ślepia mi władowac, ale to co napiszę twierdze z cała odpowiedzialnosci: KOBIETY TO CHOLERNIE WKURWIAJACY KIEROWCY.
Duzo jezdze, a więc jakby nie patrzeć mam dane statystyczne.
Nie jeżdze (już) dziko - wiadomo, ekonomia, bezpieczeństwo i te inne pierdu, pierdu, choc nie powiem - uwielbiam szybkośc i kiedys nie było miesiaca bez mandatu za przekraczanie prędkości. Miałam nawet tzw. "rok rozliczeniowy" Konczył sie w czerwcu. Juz gdzieś od kwietnia-maja musiałam bardzo uważać jak jeżdzę bo moje karniaki od policji zbliżały sie do pułapu "żegnaj prawko"
Tu gdzie teraz mieszkam jest 10% kontroli drogowych w porównaniu do tego co w moich rodzinnnych stronach, ale i ja juz dawno sie wyszalałam a i 7 stów miesiecznie na paliwo skutecznie hamuje moje zapędy.
Więc....na autostradzie pomykam góra 110 km/h. No i własnie...mówi sie że to tiry sa zawalidrogami, że jak zajmą dwa pasy obok siebie i jada sobie 90-tka szału mozna dostac wlekąć się za nimi. Ale co powiecie na to, że za każdym niemal razem (95% przypadków) kiedy najeżdzam na prawym pasie na dupe auta przede mną i musze hamowac do 70-ciu bo lewy pas zajety i wyprzedzic nie można, jak juz w końcu uda mi się "uwolnić" obracajac szyje w prawa stronę za kierownicą widze babkę???
Ja rozumie, ostrożność, rozwaga, skupienie, ale bez jaj - czy 70 na autostradzie to "dobra jazda"? - przeciez takie pierdoły potrafia zahamować cały ruch na autobanie. Wierzcie mi, kiedy musze hamować, prawie zawsze myslę : kurwa-baba! i....to faktycznie baba (chyba że stary dziadek w okularach i moherowym bereciku , ale to jedyne 5 % :))
Mogłabym na palcach jednej reki policzyc kobiety które znam i mogłabym o nich powiedzieć, że sa dobrymi kierowcami.
A juz wierzcie mi, w mieście to tragedia....Jezdza jak we mgle, zmieniaja pasy bez migaczy, ostatnio jedej lasce przede mna 3 razy zgasło auto zanim ruszyła ze swiateł, że juz nie wspomne o innej gwieździe która zablokowała W. bo, by jechac ostroznie, wlekła sie 30km na godzinę.
Przy takim ruchu jak w W. to naprawde potrafi zatamować ruch. A przecież poprawna jazda to także PŁYNNA jazda!
Nagadałam się, ale to dlatego, że dzis kolejna pierdoła mało mnie do szału nie doprowadziła bo...jechała posrodku dwóch pasów blokujac przy okazji oba. Az się jakiś facet wkurwił i dopiero jak klaksona użył kobiete olsniło, że nie jest sama na bezludnej wyspie.
Co takiego powoduje, że kobietom brak zęba, czy tak usilnie myslą za kierownica, ze zapominaja że to takze manualna robota?
Ostrzegam - na atak odpowiem szturmem hehe ;) - w tym przypadku nie bedzie solidarności macic
Duzo jezdze, a więc jakby nie patrzeć mam dane statystyczne.
Nie jeżdze (już) dziko - wiadomo, ekonomia, bezpieczeństwo i te inne pierdu, pierdu, choc nie powiem - uwielbiam szybkośc i kiedys nie było miesiaca bez mandatu za przekraczanie prędkości. Miałam nawet tzw. "rok rozliczeniowy" Konczył sie w czerwcu. Juz gdzieś od kwietnia-maja musiałam bardzo uważać jak jeżdzę bo moje karniaki od policji zbliżały sie do pułapu "żegnaj prawko"
Tu gdzie teraz mieszkam jest 10% kontroli drogowych w porównaniu do tego co w moich rodzinnnych stronach, ale i ja juz dawno sie wyszalałam a i 7 stów miesiecznie na paliwo skutecznie hamuje moje zapędy.
Więc....na autostradzie pomykam góra 110 km/h. No i własnie...mówi sie że to tiry sa zawalidrogami, że jak zajmą dwa pasy obok siebie i jada sobie 90-tka szału mozna dostac wlekąć się za nimi. Ale co powiecie na to, że za każdym niemal razem (95% przypadków) kiedy najeżdzam na prawym pasie na dupe auta przede mną i musze hamowac do 70-ciu bo lewy pas zajety i wyprzedzic nie można, jak juz w końcu uda mi się "uwolnić" obracajac szyje w prawa stronę za kierownicą widze babkę???
Ja rozumie, ostrożność, rozwaga, skupienie, ale bez jaj - czy 70 na autostradzie to "dobra jazda"? - przeciez takie pierdoły potrafia zahamować cały ruch na autobanie. Wierzcie mi, kiedy musze hamować, prawie zawsze myslę : kurwa-baba! i....to faktycznie baba (chyba że stary dziadek w okularach i moherowym bereciku , ale to jedyne 5 % :))
Mogłabym na palcach jednej reki policzyc kobiety które znam i mogłabym o nich powiedzieć, że sa dobrymi kierowcami.
A juz wierzcie mi, w mieście to tragedia....Jezdza jak we mgle, zmieniaja pasy bez migaczy, ostatnio jedej lasce przede mna 3 razy zgasło auto zanim ruszyła ze swiateł, że juz nie wspomne o innej gwieździe która zablokowała W. bo, by jechac ostroznie, wlekła sie 30km na godzinę.
Przy takim ruchu jak w W. to naprawde potrafi zatamować ruch. A przecież poprawna jazda to także PŁYNNA jazda!
Nagadałam się, ale to dlatego, że dzis kolejna pierdoła mało mnie do szału nie doprowadziła bo...jechała posrodku dwóch pasów blokujac przy okazji oba. Az się jakiś facet wkurwił i dopiero jak klaksona użył kobiete olsniło, że nie jest sama na bezludnej wyspie.
Co takiego powoduje, że kobietom brak zęba, czy tak usilnie myslą za kierownica, ze zapominaja że to takze manualna robota?
Ostrzegam - na atak odpowiem szturmem hehe ;) - w tym przypadku nie bedzie solidarności macic
Tagi:
...
Dziś w miare luźny dzień - ogladam sobie TVN Playera i od czasu do czasu strzele jakąs fotkę. Wyrobiona jestem z wszystkimi projektami i renowacjami starych zdjęć, zostały mi tylko do retuszu 3 zdjęcia z ostatniej sesji. Błogo tyle , ze...jak na etacie nie ma roboty to i tak sie wypłate dostanie - na swoim - nie robisz - nie zarabiasz....
Dzis dzien marketu; nieznosze czwartków własnie z tego powodu. Raz na tydzien robie zakupy, bo nie mam czasu na bieżaco, i niecierpie tej całej tłuszczy przelewajacej sie między regałami. Ale cóz zrobić - tam jednak taniej i wszystko w jednym miejscu.
Ja to jednak mam mało sielankowy żywot. I coraz czesciej słyszę pytania "jak długo tak pocigne...."
A ile bozia da :)
Dzis dzien marketu; nieznosze czwartków własnie z tego powodu. Raz na tydzien robie zakupy, bo nie mam czasu na bieżaco, i niecierpie tej całej tłuszczy przelewajacej sie między regałami. Ale cóz zrobić - tam jednak taniej i wszystko w jednym miejscu.
Ja to jednak mam mało sielankowy żywot. I coraz czesciej słyszę pytania "jak długo tak pocigne...."
A ile bozia da :)
Tagi:
...
Acha - nadal mam ten pieprzony mokry (ze sie tak wyraze flegmowaty) kaszel. To juz (o ja pierdole!) 19-sty dzien!
Tagi:
...
No i chodzę sobie z bordowo-zieloną pipą pod okiem.... (a właściwie pod łukiem brwiowym i na częsci powieki)
W ostatni weekend mielismy bojowe zadanie - toaleta Leonka. Jako że tydzień wczesniej został juz wymyty, wypucowany szamponem i potraktowany aktywną piana (dwie godziny na myjce) zostały "tylko" czynności dopełniajace. Mój zaopatrzył sie w milion myjek, gąbek, glinkę, wosk, szmatki do polerki i niestety tak trafiło, żem kobietą Jego to pomóc wypadało (tym razem "jedyne" 4 godziny :| )
Kiedy tak glinkowałam sobie prawe tylnie drzwi Mój podszedł i kucnął przy mnie co by glinkę swą zmoczyc w misce z wodą stojąca kole moich odnózy. I kiedy sie podnosił (dodam iż z impetem znacznym) jeno gwiazdy zobaczyłam. Wyrżnał mi tym swoim łysym łbem (kto wie, może włosy zamortyzowałyby cios gdyby były...? :)) prosto w moja facjatę.
A wieczorem wygladałam juz jak ofiara przemocy domowej hehe.
I tu winnam pokłony fluidowi bić, bo przynajmniej moge sie zakamuflowac z leksza.
A tak poza tym to krucho z kasą (listopad to najsłabszy miesiąc w fotografii), VAT do zapłaty za październik kolosalny, na paliwo idzie juz 7 stów miesiecznie, ale ja tam nadal twierdzę, że ludzie wieksze problemy mają. Najważniejsze że w domu ciepło i Mój jest mój i tylko mój.
Efektowna nieprawdaz?
W ostatni weekend mielismy bojowe zadanie - toaleta Leonka. Jako że tydzień wczesniej został juz wymyty, wypucowany szamponem i potraktowany aktywną piana (dwie godziny na myjce) zostały "tylko" czynności dopełniajace. Mój zaopatrzył sie w milion myjek, gąbek, glinkę, wosk, szmatki do polerki i niestety tak trafiło, żem kobietą Jego to pomóc wypadało (tym razem "jedyne" 4 godziny :| )
Kiedy tak glinkowałam sobie prawe tylnie drzwi Mój podszedł i kucnął przy mnie co by glinkę swą zmoczyc w misce z wodą stojąca kole moich odnózy. I kiedy sie podnosił (dodam iż z impetem znacznym) jeno gwiazdy zobaczyłam. Wyrżnał mi tym swoim łysym łbem (kto wie, może włosy zamortyzowałyby cios gdyby były...? :)) prosto w moja facjatę.
A wieczorem wygladałam juz jak ofiara przemocy domowej hehe.
I tu winnam pokłony fluidowi bić, bo przynajmniej moge sie zakamuflowac z leksza.
A tak poza tym to krucho z kasą (listopad to najsłabszy miesiąc w fotografii), VAT do zapłaty za październik kolosalny, na paliwo idzie juz 7 stów miesiecznie, ale ja tam nadal twierdzę, że ludzie wieksze problemy mają. Najważniejsze że w domu ciepło i Mój jest mój i tylko mój.
Efektowna nieprawdaz?
Tagi:
...
Widocznie modły posłaliscie do nieba bo...lodowka działa hehe
Wprawdzie za 550 zł, ale srał pies, to lepsze niz wydac kolejne 2 tysie.
Weekend super, znowu cała sobotnia noc nie spałam.. :> Ja sie wykończe w ten sposób, ale przynajmniej... przyjemny :)
Choróbsko nie odpuszcza, ale się zawzięłam - nie faszeruję sie farmokologią, mój organizm zawsze radził sobie z infekcjami stąd...ich nie miałam :)
Mam nadzieje, że i tym razem sobie poradzi.
Wprawdzie za 550 zł, ale srał pies, to lepsze niz wydac kolejne 2 tysie.
Weekend super, znowu cała sobotnia noc nie spałam.. :> Ja sie wykończe w ten sposób, ale przynajmniej... przyjemny :)
Choróbsko nie odpuszcza, ale się zawzięłam - nie faszeruję sie farmokologią, mój organizm zawsze radził sobie z infekcjami stąd...ich nie miałam :)
Mam nadzieje, że i tym razem sobie poradzi.
Tagi:
...
Czwarty dzień meczy mnie jakies choróbsko - leje mi się z nosa, bolą mnie gardło i płuca, bo nie umiem wykaszlec tego cholerstwa co tam siedzi....
I jeszcze zlecen dość sporo jak na listopad, więc musze cała siła woli zmuszać sie do pracy.
W ostatni weekend nadrobiłam wszystkie braki imprezowe z ostatniego roku kalendarzowego. Ze spotkania klasowego wróciłam o 7-ej rano (oj, jak miło było wśliznąć sie do łózka Mojego i wcisnąc swoje zmarzniete giry pod Jego cieplutkie....). Zostawiłam go u moich rodziców, bo na Śląsk przyjechał ze mną, byłam Mu bardzo wdzieczna za wyrozumiałośc. Impreza - totalny odlot. Nawet nauczyciele się spili. Było po prostu fantastycznie.
A na drugi dzien 30-stka matki mojej chrzesnicy i znowu balanga tym razem juz z Moim i...krócej bo do 2-iej. Wrócilismy do domu (szczególnie ja) totalnie umeczeni po to by 1-go znowu ruszyc na objazd - tym razem z "tesciami" po ich rodzinie. I znowu nic na sucho....
Jak nie mam to nie mam, a jak juz sie zdecyduje to lece po bandzie na całego.
Dzis mamy serwisanta do lodówki - może naprawi....
Rzykajcie wiec za to do bozi jesli łaska
Amen
I jeszcze zlecen dość sporo jak na listopad, więc musze cała siła woli zmuszać sie do pracy.
W ostatni weekend nadrobiłam wszystkie braki imprezowe z ostatniego roku kalendarzowego. Ze spotkania klasowego wróciłam o 7-ej rano (oj, jak miło było wśliznąć sie do łózka Mojego i wcisnąc swoje zmarzniete giry pod Jego cieplutkie....). Zostawiłam go u moich rodziców, bo na Śląsk przyjechał ze mną, byłam Mu bardzo wdzieczna za wyrozumiałośc. Impreza - totalny odlot. Nawet nauczyciele się spili. Było po prostu fantastycznie.
A na drugi dzien 30-stka matki mojej chrzesnicy i znowu balanga tym razem juz z Moim i...krócej bo do 2-iej. Wrócilismy do domu (szczególnie ja) totalnie umeczeni po to by 1-go znowu ruszyc na objazd - tym razem z "tesciami" po ich rodzinie. I znowu nic na sucho....
Jak nie mam to nie mam, a jak juz sie zdecyduje to lece po bandzie na całego.
Dzis mamy serwisanta do lodówki - może naprawi....
Rzykajcie wiec za to do bozi jesli łaska
Amen
Tagi:
...
No i niestety - agregat prawdopodobnie. A najgorsze jest to, że nie ma serwisu który podjąłby sie naprawy - brak dostepu do części, a u producenta to za tę kase możemy sobie nową lodówke kupic nie trupa reanimować.
Samsungowskie gówno - jedynie co to ładnie wygląda, ale jak ma byc tylko optycznie przyzwoicie to se kurwa obraz mogę kupić nie lodówkę.
Jeszcze szukamy kogoś kto sie podejmie naprawy....
A tymczasem musiałam sie przeprosić z ruskim sprzetem po nieboszczku B. i wytachać go z piwnicy.
Pechowam ci ja....
Jutro jadę na Śląsk. Z Moim. I bynajmniej nie skuli WŚ. Spotkanie klasowe mam - jak co roku, z mojej podstawówki. W tym mija 20 lat od skończenia budy. Mój niestety zostanie z moimi rodzicami - połówkom wstęp wzbroniony. Swoja drogą to zajebiste, że przez tyle lat nadal, systematycznie, co roku spotykamy się. Niektóre z tych imprez były największymi szaleństwami w moim życiu. To byli (są w wiekszości) fantastyczni ludzie, a tamtem czas (jak równiez późniejszy, bo stale utrzymywaliśmy kontakt) wspominam jako najbardziej słodki i cudowny okres w moim żywocie.
A w niedzielę, przy okazji, urodziny matki mojej chrzesnicy. W lokalu więc tez bedzie balanga. Tym razem już z Moim hehe. I właśnie sobie uświadomiłam, że przez 2 dni nadrobię deficyt imprezowy z całego roku.
Ja to, kurwa, drętwa się zrobiłam... Czy z wyboru? Poniekąd, ale głownie z przyczyn obiektywnych - kiedy pracuje się po 300 godzin w miesiącu na niewiele innych spraw starcza czasu. Ot, mój los.
Tyle dobrze, że mam słońce przy sobie.... Przynajmniej ono ogrzewa mój chłodny, jednostajny świat...
Samsungowskie gówno - jedynie co to ładnie wygląda, ale jak ma byc tylko optycznie przyzwoicie to se kurwa obraz mogę kupić nie lodówkę.
Jeszcze szukamy kogoś kto sie podejmie naprawy....
A tymczasem musiałam sie przeprosić z ruskim sprzetem po nieboszczku B. i wytachać go z piwnicy.
Pechowam ci ja....
Jutro jadę na Śląsk. Z Moim. I bynajmniej nie skuli WŚ. Spotkanie klasowe mam - jak co roku, z mojej podstawówki. W tym mija 20 lat od skończenia budy. Mój niestety zostanie z moimi rodzicami - połówkom wstęp wzbroniony. Swoja drogą to zajebiste, że przez tyle lat nadal, systematycznie, co roku spotykamy się. Niektóre z tych imprez były największymi szaleństwami w moim życiu. To byli (są w wiekszości) fantastyczni ludzie, a tamtem czas (jak równiez późniejszy, bo stale utrzymywaliśmy kontakt) wspominam jako najbardziej słodki i cudowny okres w moim żywocie.
A w niedzielę, przy okazji, urodziny matki mojej chrzesnicy. W lokalu więc tez bedzie balanga. Tym razem już z Moim hehe. I właśnie sobie uświadomiłam, że przez 2 dni nadrobię deficyt imprezowy z całego roku.
Ja to, kurwa, drętwa się zrobiłam... Czy z wyboru? Poniekąd, ale głownie z przyczyn obiektywnych - kiedy pracuje się po 300 godzin w miesiącu na niewiele innych spraw starcza czasu. Ot, mój los.
Tyle dobrze, że mam słońce przy sobie.... Przynajmniej ono ogrzewa mój chłodny, jednostajny świat...
Tagi:
...
Brakuje mi tylko własnych czterech kątów.
Małego domka z mikroogródkiem i ciszy wokół.
Wszystko inne mam. A miłości tyle, że mogłabym ją na targu sprzedawac i nieźle zarobic hehe.
Dobra...wprawdziem Byczyca (a podobno te to kasolubne jak gwiazdy mówią) ale pieniadze to coś co ma pozwalać mi zyc, a nawet tylko przezyć. Mogłabym ich nie mieć, ale nie zniosłabym gdyby zabrakło mi powietrza - mojego anioła stróza, mojego zycia, Jego....
Małego domka z mikroogródkiem i ciszy wokół.
Wszystko inne mam. A miłości tyle, że mogłabym ją na targu sprzedawac i nieźle zarobic hehe.
Dobra...wprawdziem Byczyca (a podobno te to kasolubne jak gwiazdy mówią) ale pieniadze to coś co ma pozwalać mi zyc, a nawet tylko przezyć. Mogłabym ich nie mieć, ale nie zniosłabym gdyby zabrakło mi powietrza - mojego anioła stróza, mojego zycia, Jego....
Tagi:
...
Jest jeden plus tego, że spędzam poza domem 13 godzin - moge ogladac TO - i rano i pod noc.
Ale że minusów w pizdu wiecej nie ekscytuje sie za specjalnie hehe.
Cóz, Mój powiedział mi niegdyś, że nie potrafie zauważac pozytywów w negatywach. Więc staram sie je wypatrzeć hm....
A przy okazji tematu Mojego - wykurwiście nam dobrze. Układa sie wszystko wrecz zastanawiajaco dobrze. I tylko czekac az zadziała prawo Murphego...?
Ale że minusów w pizdu wiecej nie ekscytuje sie za specjalnie hehe.
Cóz, Mój powiedział mi niegdyś, że nie potrafie zauważac pozytywów w negatywach. Więc staram sie je wypatrzeć hm....
A przy okazji tematu Mojego - wykurwiście nam dobrze. Układa sie wszystko wrecz zastanawiajaco dobrze. I tylko czekac az zadziała prawo Murphego...?
Tagi:
...










